Mazda CX-5 2026 – test i opinia: premium bez premium ceny
Najnowsza Mazda CX-5 to SUV, który łączy japońską niezawodność z europejskim designem. Sprawdzamy, czy warto rozważyć ten model w 2026 roku.
Design i jakość wykonania – tu Mazda błyszczy
Mazda CX-5 2026 kontynuuje filozofię Kodo Design, oferując eleganckie proporcje i starannie dopracowane detale. Lakiery Soul Red Crystal czy Machine Grey Metallic robią wrażenie na żywo. Wnętrze utrzymane w minimalistycznym stylu przypomina Audi czy Volvo – materiały są wysokiej jakości, a ergonomia przemyślana.
Szczególnie doceniam nową 10,25-calową centralną obsługę, która w końcu działa płynnie. Fotele z alcantary w wersji Homura zapewniają świetne podparcie podczas dłuższych tras.
Silniki i spalanie – praktyczne wybory
Gama silnikowa obejmuje:
- 2.0 SKYACTIV-G (165 KM) – spalanie 7,2l/100km w cyklu mieszanym
- 2.5 SKYACTIV-G (194 KM) – spalanie 7,8l/100km
- 2.2 SKYACTIV-D (184 KM) – spalanie 5,9l/100km (diesel)
W teście używałem wersji 2.5 benzynowej z automatem. Silnik ma wystarczającą moc dla rodziny, choć nie należy oczekiwać sportowych doznań. Przyspieszenie 0-100 km/h w 9,2 sekundy to wynik przyzwoity, ale nie rewelacyjny.
Przestronność i praktyczność
Mazda CX-5 mierzy 4,55 metra długości, co przekłada się na wygodną kabinę dla czterech dorosłych. Bagażnik o pojemności 522 litry wystarcza na urlop rodzinny. Po złożeniu tylnych siedzeń mamy 1638 litrów – idealne na przeprowadzkę czy transport większych zakupów.
Mankament? Brak trzeciego rzędu siedzeń, który oferuje konkurencyjna Hyundai Tucson czy Kia Sportage w wersji 7-miejscowej.
Wyposażenie – więcej niż oczekiwać można
Już podstawowa wersja Active (od około 145 000 zł) oferuje:
- LED-owe światła
- Kamerę cofania
- Automatyczną klimatyzację
- System multimedialny z Android Auto/Apple CarPlay
Wersja testowa Homura (około 165 000 zł) dodaje skórzane fotele, podgrzewane kierownicę i system BOSE z 10 głośnikami.
Konkurencja i werdykt
Mazda CX-5 2026 to solidny wybór dla rodzin szukających niezawodnego SUV-a z charakterem. Za podobne pieniądze dostaniemy Hyundai Tucson (lepsze wyposażenie) czy VW Tiguan (większy prestiż marki), ale żaden z rywali nie oferuje tak dopracowanego designu i przyjemności z jazdy.
Polecam szczególnie wersję diesel dla osób jeżdżących powyżej 20 000 km rocznie – oszczędność paliwa szybko zwróci wyższą cenę zakupu.